Działalność klubu jest współfinansowana z budżetu miasta rybnika

KEWIN PASZEK: SZYKUJE SIĘ DOBRE SPOTKANIE

11 Wrz 2019

Przed dzisiejszym meczem porozmawialiśmy z Kewinem Paszkiem – byłym zawodnikiem Stali Brzeg, a obecnie naszym bramkarzem.

W najbliższym spotkaniu ROW zagra ze Stalą Brzeg. Dla Ciebie to wyjątkowe spotkanie?
KEWIN PASZEK: Na pewno tak. Byłem wypożyczony do tego klubu przez rok i tworzyliśmy bardzo dobry zespół. Jest to drużyna, która chce grać piłką podobnie jak my. Szykuje się dobre spotkanie.

Karierę rozpoczynałeś w Wodzisławiu, ale w piłkarskim CV masz również RKP. Jak wspominasz czas spędzony w szkółce ROW-u?
Choć było to dawno, wspominam ten okres bardzo dobrze. Trenerzy, u których trenowałem nauczyli mnie bardzo dużo. Oprócz Bartosza Slisza, który przeniósł się do Zagłębia Lubin grałem też z Radosławem Dzierbickim i Pawłem Mandryszem, którzy są obecnie w kadrze pierwszej drużyny ROW-u. Był również Kamil Gaweł, z którym zdarza mi się zgrać w rezerwach.

Z Wodzisławia trafiłeś do Chorzowa, gdzie zaczynałeś w drużynie rezerw występującej w IV lidze. Był to dla Ciebie pierwszy dłuższy kontakt z piłką seniorską?
Nie do końca. Jeszcze, gdy byłem w Wodzisławiu grałem w lidze juniorskiej jak i w A- klasie, gdzie miałem pierwsze spotkanie z piłka seniorską, która znacznie różni się od tej juniorskiej. W Wodzisławiu wywalczyliśmy wtedy awans do ligi okręgowej. Potem, kiedy przeniosłem się do Chorzowa również grałem zarówno w juniorach, jak i w IV lidze.

W sezonie 2017/18, w wieku 19 lat, byłeś już w kadrze pierwszej drużyny z Chorzowa. Zagrałeś w jednym spotkaniu I ligi, ale chyba meczu z Wigrami Suwałki nie wspominasz najlepiej?
Zgadza się. Po roku czasu w rezerwach awansowałem do kadry pierwszego zespołu. Szanse debiutu dostałem w ostatniej kolejce, kiedy to był już przesądzony spadek. Graliśmy wtedy na wyjeździe w Suwałkach, gdzie Wigry nas zdominowały i przegraliśmy 0:6. Z pewnością nie był to wymarzony debiut.

Z Chorzowa zostałeś wypożyczony do Brzegu, gdzie zagrałeś w 11 spotkaniach w barwach Stali na poziomie III ligi. Któreś szczególnie utkwiło Ci w pamięci?
Do Stali Brzeg przeniosłem się by nabrać doświadczenia i rozegrać jak najwięcej spotkań. Udało mi się ich zagrać 11 plus mecze pucharowe, których było bodajże trzy. Myślę, że chciałbym ich rozegrać jednak trochę więcej. Ten sezon dla Stali Brzeg był wyjątkowo ciężki, gdyż odeszło z tego zespołu większość zawodników. Walczyliśmy o utrzymanie, które zapewniliśmy sobie dopiero w ostatniej kolejce, ponieważ spadało sześć drużyn z naszej ligi. Jeżeli chodzi o to, które spotkanie zapadło mi w pamięć to na pewno wygrana Pucharu Polski na poziomie wojewódzkim.

U progu tego sezonu wróciłeś do Chorzowa, ale ostatecznie wylądowałeś w ROW-ie. Jak do tego doszło?
Już pod koniec poprzedniego sezonu wiedziałem, że do Chorzowa nie wrócę, więc szukałem nowego klubu. Ostatecznie wybrałem ROW Rybnik, z którym związałem się dwuletnią umową. Cieszę się, że tu trafiłem. Teraz czekam na szanse od trenera na grę.

W meczu z rezerwami Miedzi po raz ostatni nasz zespół prowadził Jacek Trzeciak. Jak oceniasz współpracę z tym szkoleniowcem?
Chociaż współpraca między mną, a trenerem Jackiem Trzeciakiem nie trwała zbyt długo, to na pewno będę go dobrze wspominał. Widać było, że zna się na rzeczy i w swojej pracy dawał z siebie 100 procent. Teraz dostał szanse na prowadzenie drużyny z I ligi i musieliśmy zaakceptować jego odejście.

Obecnie zespół poprowadzić będzie Michał Podolak, któremu pomagać będzie Marek Hanzel. Myślisz, że będzie to kontynuacja myśli trenerskiej Jacka Trzeciaka, czy możemy spodziewać się autorskiego projektu i jakiegoś zaskoczenia?
Uważam, że trenerzy chcą kontynuować to, co zbudował trener Trzeciak i nasza gra dalej będzie opierała się na tym samym. Natomiast naszym problemem jest to, że tracimy zbyt dużo bramek. Na pewno trenerzy zrobią wszystko byśmy tych bramek tracili znacznie mniej.

Który zawodnik ROW-u zrobił na Tobie największe wrażenie na pierwszym treningu?
Zdecydowanie Marcin Wodecki i Dawid Plizga. Są to zawodnicy z przeszłością Ekstraklasową, od których pewnie wymaga się najwięcej. Uważam, że wszyscy prezentujemy poziom, który przełoży się na walkę o awans do II ligi.

Na chwilę obecną rywalizujesz o pozycję numer dwa w hierarchii golkiperów (po Aleksandrze Łubiku) z Pawłem Kapustą. Doświadczenie zbierasz za to w Klasie okręgowej. Jak oceniasz drużynę prowadzona przez Mateusza Matuszewskiego?
Póki, co zagrałem tam dopiero dwa spotkania, gdzie w tych meczach grali zarówno zawodników z pierwszego zespołu jak i ci, którzy trenują z trenerem Matuszewskim. Myślę, że wszyscy dają tam z siebie maksimum swoich możliwości. Na pewno jest tam parę chłopaków wyróżniających się, mających predyspozycje by grać w przyszłości wyżej.

Wracając do najbliższego spotkania ze Stalą Brzeg. Jak bardzo zmieniła się ta drużyna od tej, w której grałeś?
Nie tak bardzo. W tym sezonie Stal została wzmocniona kilkoma zawodnikami, paru też odeszło. Na pewno trener Piotr Jacek kontynuuje to, co zaczął, kiedy przejął drużynę. Charakteryzuje ich gra piłką, maja bardzo mocną ofensywę jak i defensywę. Jest to moim zdaniem drużyna, która będzie w górnej części tabeli.

Na jakiego zawodnika przeciwników nasza drużyna powinna zwrócić szczególną uwagę?
Na pewno Damian Celuch, ponieważ potrafi się znaleźć wszędzie tam, gdzie piłka spada i najczęściej kończy się to bramką. Mateusz Cieślik, który ma bardzo dobry drybling jeden na jeden oraz Tomek Gajda, który ma bardzo dobre uderzenie.

stalbrzeg.pl

stalbrzeg.pl

Na zakończenie. Jak to się stało, ze grasz miedzy słupkami?
To chyba najcięższe pytanie, jakie tu padło. Na początku zaczynałem grać, jako lewy pomocnik, dopiero później, kiedy graliśmy pierwszy oficjalny mecz w Rybniku trener zapytał, kto chce stanąć na bramkę. Z tego, co pamiętam tylko ja się zgłosiłem i tak już zostało.

Rozmawiał: Dawid Wybraniec.





ROW 1964 Rybnik
   ♦   
Wszelkie prawa zastrzeżone
   ♦   
Design - StelmachDesign
   ♦